Kilka słów o hipokryzji
Niech ta notatka będzie małym ostrzeżeniem dla początkujących buddystów przed “przyjaciółmi” jakich spotkałem na drodze.
W kilku słowach streszczę o co chodzi. Trafiwszy swego czasu do poznańskiej grupy buddyzmu Diamentowej Drogi, nie pochopnie, lecz po latach obserwacji i głębszego przemyślenia stwierdziłem, że działania kilku praktykujących tam osób nie mają nic wspólnego z buddyzmem ani też naukami ich patrona Lamy Ole Nydahla (przykro mi, że nazwisko nauczyciela, którego szanuję pada w takim kontekście).
Krótko mówiąc, spotkałem się tam z panującą arogancją, głupotą, mściwością, plotkarstwem i megalomanią. Skądinąd są to stany i emocje naturalnie uwalniające się w toku praktyki, a ich “wydobycie” na powierzchnię świadomości jest nawet wskazane, więc istnienie ich samo w sobie nie razi mnie zbytnio. Przeszkadza mi jedynie to, że są osoby, które wydają się “rozwijać” (czy może raczej “trwać”) kosztem innych, będąc ślepymi na własne błędy. Szkoda mi czasu i rąk, żeby się rozpisywać o tym szczegółowo.
Wspomnę tylko jednym zdaniem o wielu samodzielnych i inteligentnych osobach – moich znajomych, którzy poszukali sobie (czytaj “uciekli”) innej grupy praktykujących, a ja sam niestety jestem na skraju zwątpienia w metody Wadżrajany made in Karma Kagyu. Przed ostatecznym “upadkiem” i zwątpieniem chronił mnie zawsze tylko listowny kontakt z Lamą Ole, który niejednokrotnie podtrzymywał mnie na duchu.
Nie piszę o tym aby się na kimkolwiek odgrywać, lecz po to jedynie by dać wyraz swemu żalowi. Niektóre, być może wartościowe rzeczy lub korzystne warunki są bowiem jak zwykle zagrożone przez zwykłych dupków, którym trzeba patrzeć na ręce.
Podkreślam, że opisałem moje wrażenia sprzed dobrych kilku lat wstecz. Teraz pewnie wiele się pod tym względem zmieniło… ale czy aby na pewno?
Być może powinienem zwrócić się do młodych, entuzjastycznie nastawionych ludzi: jeśli chcecie się w to bawić, to uwaga – lepiej nie mieć własnego zdania i nie wyróżniać się za bardzo, omijać niektórych prymitywnych kolesi lub też nie wchodzić im w drogę, a już na pewno mieć odpowiednio twardą dupę.
Życzę powodzenia i pozdrawiam
P.S.
